Jakie pomiary elektryczne wymagane są dla stacji AC? Czyli o tym, dlaczego miernik jest ważniejszy od samego wallboxa

Jakie pomiary elektryczne wymagane są dla stacji AC? Czyli o tym, dlaczego miernik jest ważniejszy od samego wallboxa

Jakie pomiary elektryczne wymagane są dla stacji AC? Czyli o tym, dlaczego miernik jest ważniejszy od samego wallboxa.

Jest taki moment przy każdej nowej instalacji, który lubimy najbardziej.

Nie wtedy, kiedy wallbox zawisa na ścianie. Nawet nie wtedy, gdy po raz pierwszy zapalają się diody, a samochód zaczyna pobierać energię. To robi wrażenie, jasne. Zwłaszcza na inwestorze, który przez ostatnie tygodnie oglądał głównie projekty, faktury i terminy dostaw.

Dla nas najciekawszy moment zaczyna się chwilę później.

Instalator wyciąga z walizki miernik.

I wtedy wiadomo, czy cała ta historia rzeczywiście zakończy się sukcesem.

Mamy czasem wrażenie, że pomiary elektryczne są najbardziej niedocenianym elementem budowy infrastruktury ładowania. Rozmawiamy z właścicielami hoteli, firm, wspólnot mieszkaniowych czy centrów handlowych i często słyszymy pytania o moc ładowarki, aplikację mobilną, długość kabla albo możliwość rozliczania użytkowników. To wszystko oczywiście ma znaczenie.

Ale prawie nikt nie pyta o to, co wydarzy się po zakończeniu montażu.

A właśnie wtedy zaczyna się prawdziwy egzamin. Egzamin naszej roboty. Wykonanej dobrze lub… ok, zawsze wykonujemy ją dobrze:)

Bo stacja ładowania AC to nie ekspres do kawy. Nie wystarczy podłączyć jej do prądu i sprawdzić, czy działa. Samochód może rozpocząć ładowanie nawet wtedy, gdy instalacja nie spełnia wszystkich wymagań bezpieczeństwa. I to jest chyba najbardziej zdradliwe. Wszystko wygląda dobrze. Do czasu.

Rynek elektromobilności przez ostatnie lata bardzo się zmienił

Pamiętamy czasy, kiedy większość dyskusji dotyczyła tego, czy samochody elektryczne w ogóle mają sens. Dziś rozmawiamy już o czymś zupełnie innym. O zarządzaniu energią, magazynach energii, fotowoltaice, inteligentnym ładowaniu czy dynamicznym bilansowaniu mocy.

Infrastruktura również dojrzała

Wallbox przestał być zwykłym „gniazdkiem na sterydach”. To urządzenie, które przez kilka, a czasem kilkanaście godzin, potrafi przekazywać do samochodu moc 11 albo 22 kW. Współpracuje z elektroniką auta, komunikuje się z instalacją budynku, coraz częściej także z systemami zarządzania energią.

I właśnie dlatego nie ma tutaj miejsca na zgadywanie.

Po zakończeniu montażu przychodzi czas na sprawdzenie, czy cała instalacja zachowa się właściwie nie wtedy, gdy wszystko działa, ale wtedy, gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego.

Bo właśnie od tego są zabezpieczenia

Pierwszym z najważniejszych badań jest pomiar impedancji pętli zwarcia. Nazwa brzmi jak fragment podręcznika dla studentów elektrotechniki, ale sens jest bardzo prosty. Chodzi o sprawdzenie, czy w przypadku zwarcia zabezpieczenia odłączą zasilanie odpowiednio szybko.

Dla użytkownika oznacza to jedno.

Jeżeli wydarzy się awaria, instalacja ma zareagować zanim ktokolwiek zdąży dotknąć niebezpiecznego elementu pod napięciem.

Brzmi oczywiście.

Ale właśnie takie rzeczy sprawdzają pomiary.

Podobnie jest z rezystancją izolacji przewodów

Nowe przewody kojarzą się z czymś, co po prostu musi być sprawne. Tymczasem wystarczy przypadkowe uszkodzenie podczas przeciągania kabla, zbyt mocno dokręcony zacisk albo niewidoczne naruszenie izolacji i problem gotowy.

Nie zobaczymy tego gołym okiem.

Samochód prawdopodobnie też będzie się ładował.

Dlatego miernik często widzi więcej niż człowiek.

I właśnie za to instalatorzy go cenią.

Jest jeszcze temat, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko.

Wyłączniki różnicowoprądowe

Wokół nich narosło sporo mitów, zwłaszcza odkąd producenci stacji zaczęli stosować w swoich urządzeniach własne układy wykrywające prąd upływu DC (tak, to nie błąd mimo, że chodzi o stacje AC – to jeden z najważniejszych aspektów bezpieczeństwa ładowarek AC i właśnie dlatego norma dotycząca punktów ładowania (PN-HD 60364-7-722) zwraca na to uwagę.).

Jedni więc twierdzą, że wystarczy wyłącznik typu A, inni od razu proponują typ B. Prawda jest dużo prostsza.

Nie decydują przyzwyczajenia instalatora.

Decyduje dokumentacja producenta konkretnej stacji.

A kiedy wszystko zostanie zamontowane, trzeba jeszcze sprawdzić, czy wyłącznik rzeczywiście działa tak, jak powinien. Nie na papierze. W rzeczywistości.

Bo dopiero pomiar pokazuje, po jakim czasie odłączy zasilanie i przy jakim prądzie zadziała.

To są sekundy.

A właściwie ułamki sekund.

Czasami właśnie one robią największą różnicę.

Wbrew pozorom równie ważne są rzeczy znacznie mniej spektakularne.

Sprawdzenie ciągłości przewodów ochronnych.

Kontrola kolejności faz.

Weryfikacja napięcia zasilania.

Niby drobiazgi. Ale wystarczy zamienić dwie fazy albo popełnić niewielki błąd podczas podłączania przewodów i nagle okazuje się, że ładowarka zachowuje się zupełnie inaczej, niż przewidywał producent. Później zaczyna się szukanie winnego. A często wystarczyłoby poświęcić kilka minut na właściwe pomiary. Coraz częściej spotykamy się również z tym, że profesjonalni wykonawcy wykorzystują testery EVSE.

To urządzenia, które udają samochód elektryczny

Brzmi zabawnie, ale ich zadanie jest bardzo poważne. Pozwalają sprawdzić, czy stacja prawidłowo komunikuje się z pojazdem, czy działa sygnał sterujący PWM, czy blokada kabla funkcjonuje poprawnie i czy elektronika reaguje zgodnie z założeniami producenta.

To szczególnie ważne w przypadku publicznych stacji ładowania.

Tam każda awaria oznacza coś więcej niż niezadowolonego kierowcę.

To również przestój urządzenia, utracone przychody i telefon od klienta, który właśnie został z kilkoma procentami baterii.

Ważne jest jeszcze coś. Coś co jest oczywiste i pomijane w rozmowach, ale na szczęście zawsze sprawdzane przy montażu stacji. W zależności od rodzaju instalacji oraz zakresu wykonywanych prac może bowiem być również konieczny pomiar rezystancji uziemienia.

Mamy czasem wrażenie, że protokół z pomiarów traktowany jest jak kolejna kartka do segregatora.

Szkoda.

Bo za kilka lat może okazać się najważniejszym dokumentem całej inwestycji.

Jeżeli pojawi się awaria, modernizacja albo potrzeba rozbudowy instalacji, właśnie on pokaże, w jakim stanie była ona w dniu odbioru.

To trochę jak dokumentacja medyczna. Jak wypis ze szpitala, gdzie zawarte są bardzo istotne na dany dzień informacje. Nie o naszym zdrowiu – a bardziej o zdrowiu i kondycji stacji ładowania i całej instalacji. No bo dopóki wszystko działa, nikt do niej nie zagląda.

Ale kiedy pojawia się problem, nagle okazuje się bezcenna.

Elektromobilność dojrzewa

Widać to praktycznie na każdym kroku.

Jeszcze niedawno pytaliśmy, czy warto montować stację ładowania.

Dzisiaj pytamy, jak zrobić to dobrze.

I bardzo nas to cieszy.

Bo oznacza, że rynek przestał patrzeć wyłącznie na cenę urządzenia. Coraz większe znaczenie mają jakość wykonania, bezpieczeństwo, poprawnie dobrane zabezpieczenia i doświadczenie instalatora. W ElectricMobility.Store od lat montujemy i dostarczamy stacje ładowania dla naszych klientów. Dzięki temu, ze nasze montaże są profesjonalne i poparte wieloletnim doświadczeniem, mamy aż tylu zadowolonych odbiorców. To cieszy… bo dziś dobry montaż zakończony pomiarami, nie jest oczywistością. Ciągle zdarza się tak zwana partyzantka, choć na szczęście niezmiernie rzadko.

Właśnie doświadczenie podpowiada jedną prostą rzecz.

Najdroższym elementem całej inwestycji wcale nie jest wallbox.

Najdroższe są błędy – i z tym zgadzamy się w 100%.

Zwłaszcza te błędy, których można było uniknąć, poświęcając kilkanaście minut na wykonanie pomiarów.

Na końcu zostaje więc nie elegancka obudowa stacji ani aplikacja w telefonie. Zostaje coś znacznie mniej efektownego – kilka stron protokołu z wynikami pomiarów. Paradoksalnie to właśnie one są najlepszym dowodem, że instalacja została wykonana tak, jak powinna.

I chyba na tym polega cała różnica między zamontowaną stacją ładowania a dobrze wykonaną stacją ładowania.

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany. Wymagane pola są zaznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.


Szykujesz się do kupienia auta EV? A może lada dzień odbierzesz pojazd z salonu i potrzebujesz osprzętu? A może od kilku lat jeździsz takim autkiem, ale zepsuł Ci się Wallbox? W takim razie jesteś w dobrym miejscu! W naszym sklepie znajdziesz wszystko, co tylko może się przydać w podroży lub w garażu. Przygotowaliśmy szeroki asortyment do samochodów elektrycznych, a w nim:

  • Ładowarki –stacje DC słupki AC, Wallboxy i mobilne EVSE;
  • przewody ładowania typu 1 i 2
  • akcesoria ładowania –adaptery, liczniki oraz przedłużacze;
  • akcesoria samochodowe –dywaniki, maty bagażnikowe.

Sklep internetowy z akcesoriami do elektryków -ilość i jakość

Wielu kierowców nie decyduje się na zakup auta EV z jednego powodu. Obawiają się, trudności ze znalezieniem odpowiedniego osprzętu. Chcemy oszczędzić Ci takich zmartwień i dlatego oferujemy osprzęt do różnych modeli i typów aut.
Nie myśl, że skupiając się na ilości, zapomnieliśmy o jakości! Proponujemy artykuły jedynie od cenionych w branży producentów, m.in. Wallbox, Webasto, ABB, Ekoenergetyka, Nrgkick, Juice booster i wielu innych!