Jak ładować Teslę Model Y w domu i w trasie?
Jak ładować Teslę Model Y w domu i w trasie? Praktyczny poradnik, którego naprawdę potrzebujesz
Tesla Model Y stała się jednym z najpopularniejszych samochodów elektrycznych w Europie. I trudno się temu dziwić. To auto szybkie, przestronne, wygodne i zaskakująco tanie w codziennym użytkowaniu. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy nowy właściciel zaczyna zadawać sobie jedno bardzo konkretne pytanie:
„Jak właściwie ładować to auto… żeby było szybko, wygodnie i bezproblemowo?”
I właśnie tutaj zaczyna się największy chaos. Bo internet jest go pełny. Dlatego postanowiliśmy nieco uporządkować całe to zamieszanie i rzucić nieco światła na to, jak powinno wyglądać ładowanie Modelu Y.
Pamiętajcie, że internet jest pełen półprawd, marketingu i porad ludzi, którzy nigdy nie przejechali Teslą nawet 1000 kilometrów. Jedni twierdzą, że wystarczy zwykłe gniazdko. Inni mówią, że DC to zabójstwo dla baterii… przykłady można mnożyć.
A prawda? Jak zwykle leży gdzieś pośrodku.
I właśnie dlatego warto uporządkować temat raz a dobrze.
Tesla Model Y i jedna rzecz, której wiele osób nadal nie rozumie
Zacznijmy od podstaw, bo tutaj pojawia się najwięcej błędów.
Tesla Model Y w Europie korzysta z ładowania AC oraz DC. Problem polega na tym, że wiele osób kompletnie miesza te dwa światy.
Ładowanie AC, to codzienne ładowanie domowe. Wolniejsze, ale zdecydowanie najtańsze i najzdrowsze dla baterii. To właśnie tutaj kluczową rolę odgrywa Wallbox.
Z kolei DC – to szybkie ładowanie w trasie, to Superchargery Tesli, Ionity czy inne stacje HPC przy autostradach. Wielkie moce, wysokie generowane temperatury i system BMS starający się zapanować nad wszystkim i chronić naszą baterię, przed zbyt dużą degradacją.
I teraz najważniejsze.
Tesla Model Y w europejskich wersjach posiada pokładową ładowarkę AC o mocy maksymalnie 11 kW. Nie 22 kW. Nie 43 kW. Właśnie 11. To oznacza, że nawet jeśli zamontujesz w domu wallbox 22 kW, auto i tak pobierze maksymalnie około 11 kW prądu przemiennego. I to jest fakt techniczny, a nie opinia z forum.
Czy w takim razie Wallbox 22 kW ma sens?
I tutaj zaczyna się ciekawsza część historii.
Bo… tak. Naszym zdaniem tak. To ma sens!
Jeżeli dziś kupujesz Teslę Model Y, Wallbox 22 kW nie przyspieszy ładowania samego auta. Tesla nadal będzie ładować się z mocą około 11 kW AC.
Natomiast jest kilka powodów, dla których wielu użytkowników i instalatorów nadal wybiera mocniejsze urządzenia. Tym bardziej, że różnica w cenie między wersją 11 a 22 kW, często wynosi zaledwie 200 czy 300 złotych. A to, przyznacie sami niewiele…
Po pierwsze – to przyszłość. Coraz więcej aut premium zaczyna oferować ładowanie AC 22 kW. Dotyczy to między innymi części modeli Audi, Porsche czy Renault, oraz Mercedesów. Po drugie – w nowoczesnych instalacjach – Wallbox 22 kW, daje większą elastyczność energetyczną.
Po trzecie – różnica cenowa między dobrym Wallboxem 11 a 22 kW, często nie jest już tak duża, jak kilka lat temu. O czym wspomniałem wyżej.
I właśnie dlatego rozwiązania takie, jak wallbox Morek 7,4–22 kW dostępny w ElectricMobility.Store, zaczynają mieć sens nie tylko dla obecnego auta, ale też dla przyszłej infrastruktury domowej.
Co ważne Morek, to nie jest „gadżet z marketplace’u”😉. To sprzęt projektowany pod realne użytkowanie, niezawodny, wysokiej jakości z niezbędnymi zabezpieczeniami i naprawdę dobrymi warunkami gwarancyjnymi. A to robi ogromną różnicę po kilku latach użytkowania. Docenią to ci, którzy jakość i niezawodność stawiają na pierwszym miejscu.
Ładowanie w domu. Czy zwykłe gniazdko wystarczy?
Technicznie? Tak. Praktycznie? Niekoniecznie.
To trochę jak tankowanie auta sportowego przez lejek i butelkę. Da się. Tylko pytanie brzmi: po co? Przy zwykłym gniazdku 230 V, Tesla Model Y ładuje się bardzo wolno. Mówimy często o zasięgu rzędu 10–15 km na godzinę. Czyli po całej nocy, auto nadal może nie być w pełni naładowane.
Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa instalacji elektrycznej. Starsze domy i stare przewody, bardzo często nie były projektowane pod stałe wielogodzinne obciążenie. Mogą się pojawić problemy. I właśnie dlatego Wallbox staje się czymś więcej niż wygodą. Staje się podstawą normalnego użytkowania EV. Oraz opcją bezpieczną, co absolutnie nie jest bez znaczenia.
Przy ładowaniu AC 11 kW, Tesla Model Y jest w stanie uzyskać około 50 –70 km zasięgu na godzinę, w zależności od wersji auta i wielkości baterii. W praktyce oznacza to jedno. Podłączasz auto wieczorem. Rano wyjeżdżasz z pełną baterią.
Bez kombinowania. I w końcu o to nam chodzi prawda? Aby nie czekać na auto. To ono ma czekać na nas. Naładowane i gotowe do drogi. Bo raz potrzebujesz go tylko do tego aby zawieść pociechy do szkoły, ale kiedy indziej, będziesz jechać w daleką trasę, liczącą kilkaset kilometrów. W obu tych przypadkach wymagamy od swojego auta elektrycznego aby było w pełni gotowe do podjęcia takiego wyzwania.
Największy błąd nowych użytkowników Tesli? To podstawa…
Większość nowych właścicieli Tesli skupia się na samym samochodzie. Felgi. Przyspieszenie. Ekran. Autopilot.
A potem przychodzi pierwszy wyjazd i nagle okazuje się, że… nie mają ze sobą mobilnej ładowarki EVSE. A to podstawa podstaw! Absolutnie. To powinien być pierwszy zakup, nawet jeśli planujesz w domu mieć super wygodny Wallbox. W bagażniku musisz mieć coś – co w razie potrzeby doładuje twoje auto na biwaku, w hotelu, polu namiotowym, pensjonacie… czy wszędzie tam gdzie zamierzasz pojechać swoją Teslą Model Y.
I to jest moment, który potrafi naprawdę zaboleć. Ale tylko wtedy gdy nie masz EVSE w swojej Tesli😉!
Bo infrastruktura ładowania w Europie rozwija się szybko, ale nadal istnieje mnóstwo miejsc, gdzie klasyczny Wallbox po prostu nie istnieje. Pensjonaty, domki letniskowe, agroturystyka, campingi czy zwykłe garaże podziemne. To o czym pisałem wyżej.
W takich sytuacjach mobilne EVSE przestaje być dodatkiem.
Staje się planem awaryjnym. Który tak naprawdę może zapewnić nam dostęp do darmowej często energii. Będąc kiedyś Teslą w Toskanii, w miejscu które nie miało stacji ładowania, miałem do dyspozycji super wygodny garaż podziemny. Jak wspomniałem bez stacji ładowania. Ale ze zwykłym gniazdkiem 230V. Tu moje EVSE sprawdziło się idealnie.
Kiedy zostawiałem auto podłączając je do ładowania po południu, koło 17:00, rano po mniej więcej 16 godzinach, miałem baterię „cięższą”😉 o jakieś 36 kWh! Powoli i z małą mocą? Tak, ale za darmo i każdego dnia. Przez 5 dni pobytu doładowałem tą prostą metodą (wykorzystując najprostsze EVSE, które wożę w bagażniku) prawie 200 kWh darmowej energii. Przyznacie, że to ilość nie do pogardzenia. To darmowy 1000 km, podczas wyjazdu i zwiedzania pięknego regionu Włoch. I dlatego właśnie EVSE to absolutny must have!
I właśnie z tego powodu, coraz więcej użytkowników Tesli (i nie tylko) wozi w bagażniku urządzenia, takie jak Green Cell Habu EVSE z oferty ElectricMobility.Store.
To mobilne urządzenie, które można podłączyć praktycznie wszędzie tam, gdzie masz dostęp do odpowiedniego gniazda. Czy to zwykłe 230V, czy trzy fazowa siła, tak popularna w Europie. I właśnie wtedy zaczynasz rozumieć jedną rzecz. W elektromobilności, największy komfort daje nie sama bateria i jej rozmiar, ale elastyczność ładowania. Dostęp do punktu ładowania jest czasami na wagę złota. Niezależnie od jego mocy.
A co z szybkim ładowaniem DC w trasie?
Tu Tesla nadal pozostaje jedną z najmocniejszych marek na rynku. Sieć Superchargerów w Europie, działa bardzo dobrze i co ważne, nadal jest jedną z najbardziej niezawodnych infrastruktur szybkiego ładowania.
Tesla Model Y potrafi na szybkich ładowarkach DC przyjmować moc przekraczającą grubo 200 kW, w zależności od wersji i temperatury baterii. W praktyce oznacza to, że podczas krótkiej przerwy na kawę można odzyskać kilkaset kilometrów zasięgu. Ale tu również pojawia się bardzo ważny szczegół, który wiele osób ignoruje.
Najszybsze ładowanie osiąga się wyłącznie wtedy, gdy bateria jest odpowiednio przygotowana termicznie.
I właśnie dlatego Tesla automatycznie podgrzewa akumulator podczas nawigowania do Superchargera. To super wygodna opcja stosowana przez tego producenta. To nie jest marketingowy trik. To czysta fizyka baterii litowo-jonowych. One tak po prostu działają. Jeśli mają odpowiednią temperaturę, to moc ładowania szybuje do góry. Kiedy bateria jest zbyt zimna, coż… ładowanie jest dużo wolniejsze.
Zatem czy ładowanie Tesli jest dziś problemem?
Jeszcze kilka lat temu – trochę tak.
Dzisiaj już nie. Jeśli ktoś ma podstawowe pojęcie na ten temat i nie zechce ładować Tesli na trasie Kraków – Gdańsk, na wolnych ładowarkach AC. Co jeszcze kilka lat temu zdarzało się niektórym dziennikarzom motoryzacyjnym. Na szczęście to już przeszłość. Prawdziwy problem wygląda dziś zupełnie inaczej. Nie chodzi już o brak ładowarek.
Chodzi o brak wiedzy użytkowników. Najczęściej tych nowych
Bo większość frustracji wokół EV wynika nie z samej technologii, ale z błędnych decyzji zakupowych i złego przygotowania infrastruktury.
Kupowanie przypadkowego Wallboxa z internetu.
Brak mobilnego EVSE.
Ignorowanie parametrów instalacji elektrycznej.
Mylenie AC z DC.
To właśnie te rzeczy powodują problemy.
Najważniejsza rzecz, którą warto zapamiętać
Tesla Model Y jest jednym z najłatwiejszych aut elektrycznych do codziennego użytkowania. Ale pod jednym warunkiem – że dobrze zorganizujesz sposób ładowania. Dobry Wallbox w domu i sensowne EVSE w trasie, zmieniają absolutnie wszystko. Nagle elektromobilność przestaje być eksperymentem, a zaczyna przypominać korzystanie ze smartfona. Po prostu podłączasz i używasz. I właśnie wtedy zaczynasz rozumieć, dlaczego tak wielu kierowców, po kilku miesiącach jazdy Teslą mówi dokładnie to samo:
„Nie chcę już wracać do spalinówki.”
Zostaw komentarz